start | ja | teatr, radio, film, telewizja, orkiestra | mp3
napisali | filmy | kontakt | linki | stempel

t

powiadomienia

o nowościach -

tzw. subskrypcja albo newsletter

wpisz maila:

 

 

 

 

 

 

Czarnoksiężnik z Krainy OZ  - Lyman Frank Baum

tytuł realizacji: Czarnoksiężnik z Krainy OZ
miejsce premiery: Teatr Maska Rzeszów
data premiery: 16-09-2006
reżyseria: Arkadiusz Klucznik
scenografia: Barbara Wójcik-Wiktorowicz
choreografia: Arkadiusz Buszko
muzyka: Michał Miki Kowalczyk
adaptacja: Arkadiusz Klucznik
teksty piosenek: Dariusz Czajkowski
trening fizyczny: Larick Samuel Huerta Gonzales (Meksyk)
Obsada:  
Dorota - Kamila Rybacka
Ciotka Emilia, Czarownica Zachodu - Małgorzata Szczyrek
Wuj Henryk, Czarnoksiężnik z krainy Oz - Bogusław Michałek
Strach na wróble - Tomasz Kuliberda (adept)
Blaszany Drwal - Robert Luszowski
Lew, Manczkin - Paweł Pawlik
Czarownica Północy - Marta Bury
Czarownica Południa - Maria Dańczyszyn
Strażnik Bramy Szmaragdowego Grodu, Manczkin - Andrzej Piecuch
Manczkin - Monika Szela

 

========================================================

 

 

 

========================================================

 

Rzeszów. Musicalowy '"Czarnoksiężnik z krainy Oz"

W sobotę w rzeszowskiej "Masce" odbędzie się roztańczona i rozśpiewana premiera "Czarnoksiężnika z krainy Oz"

 

«Ponad sto lat temu Lyman Frank Baum napisał "Czarnoksiężnika z krainy Oz". Książka opowiada o małej Dorotce, która zostaje porwana przez trąbę powietrzną i ląduje daleko od swojego rodzinnego Kansas. Dzięki temu dziewczynka spotyka niezwykłe postacie: Stracha na wróble marzącego o rozumie, Blaszanego Drwala, który chce mieć serce i tchórzliwego Lwa pragnącego odwagi. Razem udają się oni do Czarnoksiężnika Oza z nadzieją, że pomoże on Dorotce wrócić do domu i spełni marzenia jej przyjaciół. Po drodze mają masę przygód, muszą się m.in. zmierzyć ze złą czarownicą. - Choć Baum napisał tą książkę ponad sto lat temu okazuje się, że złote myśli, które tam zawarł są wciąż jest aktualne, bo przecież najlepiej jest nie w najbardziej kolorowej krainie, ale w domu. A nadal warto być razem, pomagać sobie, a przyjaźń i lojalność jest bardzo ważna - mówi Arkadiusz Klucznik, reżyser przedstawienia i dodaje - To są takie trywialne rzeczy, ale właśnie nich najczęściej się zapomina.

 

Jednak przedstawienie, które już w weekend będzie można zobaczyć na deskach "Maski" zaskoczyłoby na pewno samego autora książki, bo jest to spektakl bardzo współczesny. Nie ma żadnych nawiązań do wcześniejszych realizacji, których doczekały się przygody Dorotki. Przedstawienie ma formę musicalu. Zawiera dziesięć piosenek autorstwa Dariusza Czajkowskiego z muzyką Michała Miki Kowalczyka, którego inspirował m. in. Rammstein, Marlene Dietrich, hip-hop itd. Do każdego utworu jest inny układ choreograficzny. Poza tym widzowie zobaczą na scenie ciekawe kostiumy owoc swoistej zabawy z różnymi konwencjami, nie zabraknie wróżki hip-hopowej, a także Manczkinów na... rolkach. Aktorzy jazdy uczyli się około dwóch tygodni. Przyspieszony kurs zafundowal im Larick Samuel Huerta Gonzalez z Meksyku. Andrzej Piecuch (Manczkin, Strażnik bramy Szmaragdowego Grodu), który wcześniej nie próbował jazdy na rolkach teraz mówi z uśmiechem: - Po przedstawieniu też będę jeździł, bo to wciąga.

 

Przedstawienie nie jest spektaklem dla najmłodszych, bo występuje tam okropna wiedźma, której maluchy mogą się przestraszyć. - Ale można na nie zabrać dziecko 5 czy 6-letnie - mówi reżyser.»

Proszę Państwa: Bomba!

"Czarnoksiężnik z krainy Oz" w reż. Arkadiusza Klucznika w Teatrze Maska w Rzeszowie. Pisze Marek Pękala w Gazecie Codziennej Nowiny.

 

«Premiera w Teatrze Maska 16 bm. nie zgromadziła tłumów, choć na to zasługiwała

Czarnoksiężnik z Oz

 

Młody reżyser Arkadiusz Klucznik pokazał w Teatrze Maska, jak na kanwie prościutkiego tekstu, jakim jest "Czarnoksiężnik z krainy Oz", można zrobić świetny, nowoczesny teatr. Zwłaszcza, gdy pracuje się z dobrymi aktorami. I ma się do dyspozycji świetnego scenografa.

Dorotce (sympatycznie zagrana rola Kamili Rybackiej, dobrze ustawiony, mocny wokal) wydawało się, że wszystko w jej miasteczku jest szare. Chociaż dla nas - z widowni - stary domek i cały ten falujący we mgle świat był bardzo ładny. Ale ją kusiła przygoda, więc ze swoim pieskiem w koszyku ruszyła przed siebie. I już za chwilę znalazła się w szalonym kręgu czarownic: wystrzałowych dziewczyn śmigających na wrotkach i śpiewających hip - hopowe piosenki.

 

To już prawie musical

Zasadą w tym przedstawieniu jest to, że każda wiodąca postać ma swoją piosenkę. Jest więc ich sporo (kompozytor: Michał Miki Kowalczyk), mają dobre teksty Dariusza Czajkowskiego, jest też wiele tańca, według dynamicznej choreografii Arkadiusza Buszko. Jeszcze trochę, a byłby już musical.

 

Jedna wątpliwość

Tylko jedna sprawa mnie niepokoi - niejednorodność stylistyczna muzyki. Mamy tu wspomniany hiphop, jest rock, jazz, tradycyjna muzyka środka, są organy Hamonda, jest nawet klasyka (organy podczas pojawiania się Oza). Ten "eklektyzm" nie służy dobrze spójności artystycznej spektaklu. Nas szczególnie zachwycił śpiewający rocka Blaszany Drwal Roberta Luszowskiego (kreacja precyzyjna, jak na robota przystało), no i Czarownica Zachodu Małgorzaty Szczyrek, która zaśpiewała niczym Sława Przybylska. Wesołą kreacją Lwa, który stracił odwagę, popisał się Paweł Pawlik. Stracha na Wróble Tomasza Kuliberdy (adept) też nie da się nie polubić. No i trudno nie być oczarowanym tańczącymi filiżankami, a zwłaszcza ich szefową, czyli Czarownicą Południa, Marii Dańczyszyn.

 

Same ochy i achy

Wielkie brawa dla scenograf Barbary Wójcik, nie tylko za kapitalną, wielotwarzową lalkę Czarownicy Zachodu, ale i pokazanie wielkiego bogactwa świata pasteli. A bardzo sprawny zespół aktorski zasługuje na same pochwały. Poza wspomnianymi grają tu jeszcze: Monika Szela, Marta Bury, Bogusław Michałek i Andrzej Piecuch.

Panie i Panowie! Czapki (oraz kapelusze) z głów! Dzięki Arkadiuszowi Klucznikowi (wiele sprytnych, dowcipnych pomysłów, żadnych dziur czy niedoróbek, spektakl zwarty, czyściutki) "Maska" pokazała klasę i dała nam dużo pysznej zabawy. Dla mnie - bomba!»

 

 

...góra strony...